Nie znikaj w miłości.

Bliskość bez utraty siebie.

sleeping woman in train at daytime
17 kwietnia 2026

BLOG KOBIETY STERANEJ 4: Poczucie obowiązku

Zaczęła się przyglądać temu, dlaczego wciąż jest taka zajęta, wciąż w niedoczasie, bez tego zbawiennego momentu "wszystko mam zrobione".
 
I to zmęczenie, codzienne, jak smoła, która spowalnia każdy krok!
"Po prostu mam dużo do zrobienia" - pomyślała od razu.
Tylko kto jej zleca tę robotę? Kto jej każe zajmować się tym wszystkim? "Poczucie obowiązku" - odpowiedziała sobie.
Zaraz.
Poczucie obowiązku.
Co to właściwie jest??
 
Jakaś katarynka w środku, nieustannie nakręcana myślami. "Jak automat" - pomyślała. Jakiś porąbany automat w głowie, nie dający chwili wytchnienia, wytykający jej lenistwo, produkujący poczucie winy...
 
Skąd jej się to wzięło?? Czy zawsze to miała??
Chyba zawsze. Odkąd pamięta. Na pewno od podstawówki. Dwa hasła wywoławcze: TRZEBA i NIE MOŻNA.
Myślała intensywnie, sięgając do wspomnień.
Na wszystko TRZEBA zapracować.
W życiu NIE MA LEKKO.
NIE MOŻNA sprawiać problemu.
Aż przysiadła na krześle. Tak silnie znów uderzyły ją te słowa. Wyraźne, głośnie, słyszy je teraz tak mocno, wwiercają się do mózgu.
 
Nagle poczuła, że jest jej duszno; zapragnęła otworzyć okno, ale nie mogła się ruszyć. Spróbowała odetchnąć głęboko, lecz coś jakby spinało jej płuca, niczym niewidzialna obręcz.
Siedziała tak w ciszy, przeżywając w ogromnym zadziwieniu ten moment, gdy kilka haseł z dzieciństwa uruchomiło jakieś bolesne reakcje w jej głowie, uczuciach, ciele...
"Jak mi ciężko... jak mi smutno... o co chodzi??" pytała się w myślach, lecz przecież już wiedziała. Błysk świadomości przedarł się przez automat zakodowany dziesiątki lat temu.
Jednocześnie przedarło się coś jeszcze.
 
I mimo, że wciąż nie miała sił, by się ruszyć, czuła, że oto dzieje się coś ważnego. Dla niej, w niej. Wprawdzie nie wie jeszcze co, nie umie tego nazwać, ale wie to na pewno: coś właśnie odkryła.
 
Spojrzała w okno.
"Może nie musi tak być? Może będę mogła kiedyś zatrzymać tę katarynkę?"
Nagle poczuła, że znów może oddychać.
 
Dotknęła własnego spoconego czoła i na chwilę zatrzymała na nim dłoń... gestem niemal czułym.

 

Wioletta Jadczak  +48 692 220 922

Nie Znikaj w Miłości

Bliskość bez utraty siebie